wtorek, 15 listopada 2011

Tyrania

Tam gdzie tyrania
Krwiożerczy płonie ogień
Tam nie chodzą  prawdziwi Polacy  tymi drogami

Tam strach śmierci
Zaraza jeńcy goni goniec
Agentura płonie by cię dociec
Odebrać duszę
I oddać masonerii na stos ofiarny
Przez tych co nas zdradzili
To ich koniec
Prawdziwy Bóg nam miły
Który nas wybroni
Z rąk kajdan które nam nałożyli
Klerykalna siła zniewoleń
Która się zagnieździła w bagnie swej niemocy

Za srebrniaki judaszowej masonerii
Zdradzając nasz Naród Polski
Wiedząc o tym kogo mają
Przed sobą
I siły potęgi
Rekin Oceanu
Wyzuci z Polskiej krainy
Przestępstwem swego wyrzeczenia
Polskiej przynależności
Pisaną polską niedolą
Swej nieuczciwości
Której się dopuścili
Rekin oceanu

*Poezja.com;
*Apokalipsa
https://sites.google.com/site/mojapoezja/
https://sites.google.com/site/prawdawznosiprocesyzycia/
https://sites.google.com/site/poezjaplpolska/grom
https://sites.google.com/site/poezjaprawdy/
http://poezjapokolen.blogspot.com/
http://poezjapolska.blogspot.com/
http://sites.google.com/site/drogadoprawdy/

Prawdziwa Poezja

Mówić  sumieniem czystym


 Tam gdzie twoje prawdziwe pragnienia
Wiją prawdy moc
Tam twoje życie i siła twej duszy
Wznosi gwiazdy  uroczej
urody piękna
Tak ciemność w sobie pokruszyć
By istnieć między Narodami
Które się odrodzą
Po pierwszym deszczu wiosny
Jaki na ten świat się wyleje
Podlewając nasze dusze
Uroczym aloesem ciepła
Jaki doznamy
Dla tych co zaprawdę pragną
Życia w Prawdzie
Cóż ci to są co nas oszukują
Sami się oszukują
Cóż ci to są co nas obdzierają
Sami się obnażają do swej nagości rospusty
by nie istnieć
Cóż ci to są co jedzą chleb nędzarzowi
I nie dają pochówku nieboszczykowi
Tak by dołożyć do zgrozy cierpień swoich
Nami rządzą
A nie wiedzą że są nędznymi nędzażami
Które w ciemności zagubiły
Swój chleb
Który zamieniły na własne sidła
Polsko ma
Twoja wielkość
W prawdzie twojej którą zwyciężysz
I uwierzysz stopom swoim
Którymi będziesz stąpać
Lucyfer walczy swoją
Niemocą i zginie
Wilk w lesie bez zwierzyny zdycha
I to jest jego marność do licha
w której ginie w niepamięć.
Prawda nienawidzi ciemności
widząc wilcze kości
Oświeca jego obrzydliwość
jego łakomstwa
Oświeca jego byt
Wypłaszając zwierzynę
Tak by pysk
jego zsechł mu na wieki
A cierpień
Zaznał na wieki
A taki wielki a małym robaczkiem
zginie z małymi
robaczkami
które go roztoczą
By skończyć z masonami
A miał być rząd światowy
Robaków pora
Jatka
Rekin oceanu